Targi Wydawców Katolickich: Debata o zakonach: idzie nowe!

Jesteśmy świadkami dużej zmiany w Kościele, także w relacjach między kobietami i mężczyznami, także w relacjach między zakonnicami i zakonnikami - to spostrzeżenie z debaty poświęconej zakonom, jaka odbyła się 13 kwietnia podczas XXIV Targów Wydawców Katolickich w Warszawie.

W debacie wzięli udział dwaj zakonnicy i trzy zakonnice: apostolinka s. Anna Maria Pudełko, pallotynka s. Monika Cecot, dominikanka s. Eliza Myk oraz franciszkanin Jan Maria Szewek i dominikanin o. Tomasz Nowak.

Prowadząca spotkanie Agata Puścikowska z „Gościa Niedzielnego” zaczęła od wspomnienia głośnych książek: „Oślica Baalama” s. Małgorzaty Borkowskiej oraz „Zakonnice odchodzą po cichu” Marty Abramowicz, pytając, czy przedstawiły one prawdziwy obraz sytuacji zakonnic.

S. Eliza Myk, znana internautom jako „siostra-pingwin” z zabawnego filmiku, opowiedziała o tym, że w przypadku relacji polskich dominikanek z polskimi dominikanami jest obecnie wzorowo. – Kiedyś gotowałyśmy naszym braciom dominikanom. Ale kilka lat temu zdecydowali, że inny jest nasz charyzmat, zrezygnowali z naszej posługi i zatrudnili świeckich – opowiedziała s. Myk.

S. Anna Maria Pudełko zwróciła uwagę, że książka „Zakonnice odchodzą po cichu” miała „tezę”, bo słuchała tylko jednej strony, a przecież są i dobre odejścia, pojednane. Zwróciła jednak uwagę, że dobrze, że taka publikacja się pojawiła, bo otwiera dyskusję.

– Taki panel jak dziś byłby nie do pomyślenia 50 czy 20 lat temu! – zwrócił tu uwagę o. Tomasz Nowak. Jesteśmy w trakcie wielkiej zmiany w Kościele, której początkiem był pewnie II Sobór Watykański. Dlatego pewne rzeczy, które dziś dobrze jeszcze nie działają będą się zmieniać w najbliższym czasie – powiedział o. Tomasz Nowak.

Uczestnicy debaty rozmawiali również o tym, co robić w sytuacjach konfliktowych, do których dochodzi między zakonnicami i księżmi, albo zakonnicami i zakonnikami.

– Przede wszystkim rozmawiać ze sobą, to bardzo ważne – zwróciła uwagę pallotynka s. Monika Cecot.

O. Tomasz Nowak OP zwrócił przy tym uwagę, że wiele tego typu niesnasek bierze się z naturalnej cechy mężczyzn czyli pewnego zapomnienia w oddaniu się wielkiej idei i działaniu. Przypomniał tu początki dominikanów i dominikanek. – Św. Dominik najpierw powołał zakon żeński, dopiero potem, z ich modlitwy, zrodził się zakon męski. Jednak już za następnego generała, zaledwie kilkanaście lat później dominikanie zapomnieli o dominikankach, nie miał kto posługiwać siostrom. Mężczyźni tak po prostu mają, że przy całkowitym oddaniu pewnej idei pomijają wszystko inne. Czasem to się bierze z gorliwości, czasem ze zwykłego lenistwa – opowiadał dominikanin.

Dyskutanci zastanawiali się również, jak zapobiec międzyludzkim niesnaskom na tym tle. – Na pewno wiele daje spotkanie, częste rozmowy, na przykład gdy kandydaci na zakonników czy księży mają możliwość współpracować z siostrami zakonnymi  – podkreśliła dominikanka s. Eliza Myk. Wtórowała jej apostolinka. – Zwróćmy uwagę, że tego typu postulaty są od lat obecne w dokumentach Kościoła, że dawno to już zostało rozpoznane, kwestia chęci powoływania się na nie w problematycznych sytuacjach i odwagi działania – powiedziała s. Anna Maria Pudełko.

Dlaczego więc ta rozpoznana już przez Kościół „teoria” tak wolno staje się praktyką? Ciekawe spostrzeżenie miał franciszkanin. – Zwróćmy uwagę, że to zaangażowanie sióstr zakonnych do prostych i niewdzięcznych prac „służebnych”, np. przy parafiach, było koniecznością w czasach komunizmu. Komunizm jednak upadł i powoli siostry wracają do swoich pierwotnych charyzmatów. Następuje też zmiana pokoleniowa, stery w zakonach przejmują młode siostry, wychowane w innej kulturze i to też przynosi ewolucję we wzajemnym traktowaniu – powiedział o. Jan Maria Szewek.

Dyskutanci zauważyli również, że ta zmiana powoli jest widoczna w obecności sióstr zakonnych w mediach. Ich zdaniem ciągle jest ich tam za mało, ale zmiana jest widoczna, czego przykładem może być choćby popularny filmik dominikanek o pingwinach – pokazujący ich dystans do siebie i otwartość na nowe środki dotarcia do różnych środowisk.

– Słyszałem takie powiedzenie: „Siedź w kącie, znajdą cię”, podobno popularne wśród sióstr zakonnych. Dziś jest ten moment, by stanowczo powiedzieć „dość” takiemu myśleniu! Każdy z nas powinien poszukać swojego własnego charyzmatu i nim służyć Kościołowi! – apelował o. Tomasz Nowak OP.

Wideo zapis debaty znajduje się >>tutaj

 

ad/Stacja7