Franciszek znów chwycił za telefon

„Witaj, dobry wieczór, jak się pani miewa? - usłyszała wczoraj w słuchawce chorująca na raka Nunzia Mattera z wyspy Ischia niedaleko Neapolu. Telefonującym był papież Franciszek.

Zaskoczona kobieta odpowiedziała w pierwszej chwili, że „nienajlepiej, ponieważ choruję na raka”, jednak papież – zwany już przez włoskich dziennikarzy „papieżem encykliki gestów” – doskonale wiedział o jej stanie zdrowia oraz o dziełach, z których Nunzia już słynie w całej gminie.

Zanim powstrzymała ją choroba Nunzia Mattera przez wiele lat prowadziła wiele dzieł dla najuboższych mieszkańców swojej wyspy. Założyła stowarzyszenie o nazwie „Łańcuch pokarmowy” dzięki któremu z pomocą współpracowników najbiedniejsze rodziny dostawały comiesięczne wsparcie finansowe najpotrzebniejszych wydatków. „Łańcuch” liczy już 60 centrów pomocy i wspomaga ponad 200 rodzin zamieszkujących wyspę.

W rozmowie z papieżem, której przysłuchiwał się syn kobiety Nunzia powiedziała, że ubiegłej nocy przyśniło jej się to, że „papież do niej przychodzi i przytula jak córkę, pomimo że mam 60 lat”.
– Przyszedłem do ciebie telefonicznie – odpowiedział Franciszek.

Rozmowa trwała ledwie minutę i 30 sekund a zakończyła się prośbą papieża o modlitwę i zapewnieniu chorej, że i on się za nią modli. – A Ty Ojcze Św. dorzuć do swoich modlitw również moją Casamicciolę! – zakończyła Nunzia Mattera, nawiązując do trzęsienia ziemi które nawiedziło wyspę latem ubiegłego roku.
Zdjęcie zrobione podczas rozmowy kobiety z papieżem umieścił na Facebooku syn chorej. Wydarzenie zrelacjonował portal Vatican Insider.
O zasługach Nunzii Mattery dla gminy i chorobie papież usłyszał od biskupa tej diecezji Pietro Lagnese.

 

ad/Stacja7