Franciszek: źródłem prawdziwej nieczystości jest ludzki grzech

"Grzech czyni nas nieczystymi, dlatego potrzebujemy sakramentu pojednania i pełne włączenie we wspólnotę wierzących – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Nawiązując do czytanej dziś Ewangelii (Mk 1,40-45) opisującej uzdrowienie trędowatego papież przypomniał, że w judaizmie czasów Pana Jezusa choroba ta oznaczała nie tylko wielkie cierpienie fizyczne, ale także wykluczenie ze społeczeństwa. Mentalność tamtych czasów sprawiała, że czuł się on nieczysty wobec Boga i ludzi. Dlatego trędowaty błaga Jezusa: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!” (w.40). Na te słowa Pan Jezus okazuje współczucie. „Nie można zrozumieć dzieła Chrystusa, nie można zrozumieć samego Chrystusa, jeśli nie wniknie się w Jego serce pełne współczucia. To właśnie ono pobudza Go, by wyciągnąć rękę ku temu człowiekowi cierpiącemu na trąd, dotknąć go i powiedzieć jemu: «Chcę bądź oczyszczony!» (w. 40)” – powiedział Franciszek.

Papież zwrócił uwagę na śmiałość Jezusa, który nie przejmował się zakażeniem ani przepisami, ale pragnął jedynie uwolnić tego człowieka od uciskającego go przekleństwa. Jednocześnie podkreślił, że choroba nie jest przeszkodą dla relacji z Bogiem. Wręcz przeciwnie, osoba chora może być jeszcze bardziej zjednoczona z Bogiem. Podkreślił, że to grzech czyni nas nieczystymi. „Samolubstwo, pycha, wkraczanie w świat deprawacji, to choroby serca, z których musimy zostać oczyszczeni, zwracając się do Jezusa podobnie jak trędowaty: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić!». I za każdym razem, gdy przystępujemy do sakramentu pojednania ze skruszonym sercem, Pan powtarza także i nam: «Chcę, bądź oczyszczony!». W ten sposób znika trąd grzechu, powracamy do życia z radością w naszym synowskim związku z Bogiem i jesteśmy w pełni włączeni we wspólnotę” – stwierdził Ojciec Święty. Swoje rozważanie zakończył zachętą do modlitwy o uzdrowienie także naszych ran wewnętrznych, aby Pan Bóg przywrócił nam nadzieję i pokój serca.

KAI