Kościół w Nikaragui wciąż chce być ostoją dialogu

Kościół w Nikaragui zdecydował, że pozostanie gwarantem i świadkiem dialogu narodowego w tym kraju. Decyzję tę podjęto po ataku proprezydenckich bojówkarzy na kardynała, biskupa i nuncjusza. Zostali oni pobici, gdy odwiedzali ludność, która ucierpiała w walkach.

– Liczymy, że dialog będzie kontynuowany i przyniesie owoce. W każdym dialogu musi być jednak wola wypracowania kompromisu przez obie strony – wskazuje watykański Sekretarz Stanu. Kard. Pietro Parolin zauważył, że po zajściach w Diarimbie Stolica Apostolska nie wystosowała oficjalnej noty protestacyjnej ponieważ nuncjusz, którym jest Polak abp Waldemar Sommertag, doskonale poradził sobie z całą sytuacją.

– Zna on dobrze Nikaraguę i realia tego kraju, ponieważ pracował tam zanim został nuncjuszem – podkreślił kard. Parolin. Wyznał, że smutne w tej sytuacji jest to, że duchowni zostali zaatakowani przez bojówkarzy w kościele. Świątynia w Diarimbie stała się prowizorycznym szpitalem polowym, w którym pomoc rannym nieśli franciszkanie. Celem kościelnej misji podjętej przez kardynała, biskupa i nuncjusza była ewakuacja rannych.

W nikaraguańskiej archidiecezji Managuii bojownicy paramilitarnego ugrupowania prorządowego napadli na kardynała, nuncjusza oraz biskupa. Atak miał miejsce w bazylice San Sebastian w mieście Diriamba, a jego ofiary, to arcybiskup Managui, kard. Leopoldo Jose Brenes, biskup pomocniczy w Managui, Silvio Jose Baez oraz pochodzący z Polski nuncjusz apostolski abp Waldemar Sommertag – poinformowała agencja ACI Prensa.

Sytuacja w Nikaragui pogarsza się z dnia na dzień. Konflikt rozpoczął się w kwietniu br. protestami przeciwko ustawie w sprawie reformy emerytur oraz opieki socjalnej, którą chciał przeprowadzić rząd. Protesty trwały, mimo iż prezydent Ortega sprzeciwił się reformie. W wyniku represji ze strony uzbrojonych i powiązanych z rządem ugrupowań, dotychczas zginęło ponad 320 osób i jest wielu rannych.


KAI/ad