Współczesne niewolnictwo tematem papieskiego Orędzia na Światowy Dzień Pokoju

O budowanie globalizacji solidarności i braterstwa w obliczu różnych form współczesnego niewolnictwa zaapelował papież Franciszek w swoim orędziu na 48. Światowy Dzień Pokoju. Jego hasło brzmi: „Już nie niewolnicy, lecz bracia”. Prezentacja papieskiego dokumentu odbyła się w Watykanie oraz podczas specjalnej konferencji prasowej w Warszawie.

W prezentacji papieskiego dokumentu uczestniczyli: bp Artur Miziński, prof. Adam Glapiński – członek Rady Polityki Pieniężnej, s. Anna Bałchan, prezes Stowarzyszenia Po MOC dla Kobiet i Dzieci im. Marii Niepokalanej, oraz Piotr Mierecki – szef komórki MSW przeciwdziałającej handlowi ludźmi.

Bp Artur Miziński przypomniał podczas spotkania z dziennikarzami, że Światowy Dzień Pokoju obchodzony od 1968 r. „Papież Franciszek wskazuje, że braterstwo winno być podstawą współistnienia między ludźmi” – powiedział sekretarz generalny KEP.

Prowadzący konferencję prezes KAI Marcin Przeciszewski podkreślił, że w tegorocznym orędziu papież kieruje do całego świata życzenia pokoju, apelując o przeciwstawianie się pokusom zachowań niegodnych naszego człowieczeństwa, w tym pladze wyzysku człowieka przez człowieka.

„Papież przypomina dawne formy niewolnictwa i wskazuje na współczesne, zauważając, że choć formalnie zostało ono dziś w świecie zlikwidowane, to nadal miliony osób są pozbawiane wolności i zmuszane do życia w warunkach podobnych do niewolnictwa” – zaznaczył szef KAI.

Prof. Adam Glapiński przypomniał, że niewolnictwo towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Jak poinformował, w sytuacji, którą można nazwać „niesłychanie trudną”, aktualnie znajduje się ok. 3 miliardy ludzi.

Problem współczesnego niewolnictwa zdaniem prof. Glapińskiego ma swoje źródło w traktowaniu człowieka przedmiotowo a nie podmiotowo. „W świadomości ludzkiej i w naszej kulturze zrozumienie natury i istoty człowieczeństwa jest słabo zakorzenione, łatwo w niektórych warunkach ustrojowych traktujemy ludzi jako przedmiot, narzędzie. Przez to głównym celem w gospodarce rynkowej staje się pieniądz i efektywność, natomiast ten podstawowy cel, dla którego realizuje się produkcję, czyli podniesienie warunków życia wszystkich ludzi, schodzi na dalszy plan” – zauważył ekonomista.

Formą niewolnictwa i wykorzystywania pracowników nazwał prof. Glapiński także problem umów śmieciowych. Mówiąc o tak zatrudnianych pracownikach zauważył, że często są oni „młodzi zdrowi i niepewni jutra. Pracują, ale nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, nie mają składek emerytalnych a ich rodziny patrzą z wielkim lękiem w przyszłość”.

Zdaniem członka Rady Polityki Pieniężne element mobilizacji publicznej, jak nigdy, jest w tym wypadku skuteczny. Nieuczciwemu handlowi i niewolnictwu można się sprzeciwiać „przez gest konsumenta, który coś kupuje albo nie, przez gest wyborcy, który opowiada się za regulacją pewnych kwestii lub nie, za takimi umowami o pracę lub innymi. Wszystko jest do zrobienia i nie wymaga wielkiej energii” – zauważył prof. Glapiński.

Według niego najskuteczniejszą metodą na rozwiązanie problemu niewolnictwa jest katolicka nauka społeczna. „Katolicka nauka społeczna nie sprowadza się wyłącznie do nakładania wysokich podatków, z których finansuje się z kolei pomoc ludziom niezamożnym. Ona zmienia sposób patrzenia na przedsiębiorstwo i na dobro człowieka. Chodzi o zmianę charakteru działania” – wyjaśnił.

Z kolei Piotr Mierecki – szef komórki MSW przeciwdziałającej handlowi ludźmi powiedział, że handel ludźmi dotyczy także Polski i jest ściśle związany z migracjami, przemieszczaniem się w poszukiwaniu lepszego życia. „Nie jesteśmy w tej kwestii zieloną wyspą” – zauważył.

Jak dodał, „otwarcie granic ewidentnie przyczyniło się do rozwoju zjawiska handlu ludźmi”. Mierecki wyjaśnił, że w latach 90. dotyczyło to przede wszystkim wyjazdów Polek do krajów Europy zachodniej. Teraz mamy do czynienia z ewolucją tego zjawiska. Otwarcie polskich granic przyniosło drugi problem, czyli kwestię tranzytu ludzi z Europy wschodniej i krajów azjatyckich do krajów zachodnich. Polska jest też krajem docelowym dla ludzi ze Wschodu, także dalekiego.

Jeśli chodzi o skalę tego zjawiska w Polsce, to zdaniem Miereckiego, „można powiedzieć, że mimo wszystko jesteśmy w szczęśliwym położeniu”. „Polska nie jest krajem, który jest tym zjawiskiem najbardziej zagrożony – wynika to ze stanu naszej gospodarki. Ofiar handlu ludźmi jest najwięcej w tych krajach, w których gospodarki funkcjonują najlepiej. Stąd miejsce Polski jest po środku tej skali” – wyjaśnił.

W Polsce dominującą formą niewolnictwa jest wykorzystanie ludzi do prostytucji i wykorzystywanie do żebractwa. Wg danych policji, CBS i prokuratury, nie ma natomiast problemu handlu ludźmi w celu wykorzystania organów.

Źródła powszechnej obojętności, o której w Orędziu napisał papież Franciszek, to zdaniem Miereckiego, w dużej mierze brak wiedzy. „Niewolnictwo i handel ludźmi kojarzy się z czasami zamierzchłymi. Z badań przeprowadzonych w 2011 r wynika, że Polacy nie kojarzą Polski jako kraju, w którym istnieje problem handlu ludźmi. A to oznacza, że sami nie są przygotowani do sytuacji, w której sami mogliby się stać ofiarami handlu ludźmi i to jest na pewno potężne wyzwanie i zadanie dla nas wszystkich, także dla mediów” – dodał.

Jak poinformował, MSW blisko współpracuje z kilkoma organizacjami pozarządowymi zajmującymi się tym problemem. Trwają też prace nad stworzeniem sieci organizacji, które mają działać przeciw handlowi ludźmi w Polsce. Sieć ma powstać w ciągu roku.

Mierecki zwrócił także uwagę na rolę prewencji, czyli edukacji i informacji, jako jeden ze sposobów przeciwdziałania handlowi ludźmi. „Wszyscy jesteśmy świadkami tego zjawiska – czy to wykorzystania w kwestii warunków pracy czy ściśle przestępczego procederu. Jeśli nasz poziom świadomości będzie wyższy niż do tej pory, to jest szansa, że ofiar, które otrzymają wsparcie będzie więcej”.

W spotkaniu uczestniczyła także s. Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, założycielka Stowarzyszenia Po MOC, zajmująca się m.in. pomocą ofiarom handlu ludźmi. Jej zdaniem jednym z niebezpieczeństw XXI wieku jest brak więzi. „Jest to o wiele gorsze niż ubóstwo materialne. Jeśli nie ma relacji, nie ma więzi, to taka osoba bardzo łatwo staje się narażona na działanie werbowników” – powiedziała zakonnica.

Jak zapewniła, pracownicy stowarzyszenia robią wszystko, żeby ich podopieczni zaczęli żyć samodzielnie. „Uczymy na nowo gospodarowania swoim budżetem, czasem, odzyskiwania swojego życia, więzi, decydowania o sobie. Wprowadzamy na rynek pracy. Ważnym elementem jest też docieranie do ludzi i mówienie o tym zjawisku” – dodała s. Bałchan.

Podkreśliła też, „nikt się nie rodzi alkoholikiem, złodziejem czy prostytutką – to cała sytuacja społeczna i wychowawcza sprawia, że jako dorośli ranimy i zniekształcamy innych”. A „człowiek jest do kochania a nie do używania” – przypomniała założycielka katowickiego stowarzyszenia Po MOC.

KAI